Moje małe duże podróże

Wpisy

  • piątek, 30 czerwca 2017
    • Albański Raj - 2014 rok

      Rok 2014... Po długim zastanowieniu co można jeszcze zwiedzić w naszej pięknej Europie, postanowiliśmy odwiedzić Albanię. Myślę, że niewiele ludzi jeździ tam na odpoczynek. A to błąd. Przez ostatnie dwa lata niezbyt dobrze trafialiśmy na plażę, więc teraz postanowiliśmy postawić 100% na piękną piaszczystą plażę.
      Znaleźliśmy idealne miejsce Golem ! Znajduje się około 10km od Durres. Hotel Klajdi przyciągnął szybko naszą uwagę. Podaję niżej link:

      https://www.booking.com/hotel/al/klajdi-durres.pl.html

      Hotel Klajdi, który dostał w 2017roku piątą gwiazdkę, z opinią 9,3 na booking moim zdaniem jak najbardziej jest godny polecenia. Wejście do hotelu znajduje się od strony ulicy, przy której można znaleźć wszelakie albańskie pamiątki

      Natomiast wyjście pokazane na zdjęciu wyżej, jest z drugiej strony hotelu. Po wyjściu mijamy po prawej stronie hotelową restauracje, po przeciwnej znajduje się basen.. i już dzieli nas tylko parę kroków od naszej wymarzonej plaży. Hotel posiada prywatną plażę. Wspaniałym rozwiązaniem są bezpłatne leżaki i parasole, więc hotelowi goście nie muszą martwić się o brak miejsca - zdjęcia niżej

      Pierwszego dnia, jak to zawsze bywa na wyjazdach trzeba było zorientować się co znajduje się w okolicy. Kiedy rodzice z przyjaciółmi odpoczywali w pokojach, ja z Sylą poszłyśmy zobaczyć okolicę. Widok po wyjściu z hotelu był zachwycający.. Słoneczko powoli zachodziło za horyzont, a woda delikatnie falowała. Idąc po piasku czułyśmy jakby się szło po ciepłym dywanie

      75

      Każdy nasz dzień relaksu zaczynaliśmy z uśmiechem na twarzy. Na dobry początek dnia kawka na tarasie.. Mieliśmy balkon z widokiem na basen i morze (zdjęcie niżej). Basen codziennie był odkurzany przez obsługę

        Rano schodziliśmy do eleganckiej restauracji na pyszne śniadanie

      94

      Krótki odpoczynek po śniadaniu i wszyscy szykowaliśmy się na plażę. Spędzaliśmy tam większość czasu

      Od czasu do czasu brzegiem morza chodzili sprzedawcy z ciepłymi wypiekami, lodami, owocami, czy też różnego rodzaju akcesoriami plażowymi. Atrakcją był też niedźwiedź 

      Skorzystaliśmy z wodnych rowerków, to świetna zabawa na falach

      Po plażowaniu zmęczeni słoneczkiem szliśmy do pokoi. Na wieczór spotykaliśmy się wszyscy w hotelowej restauracji na obiado-kolację. Nie mieliśmy wykupionych posiłków, więc każdy z nas zamawiał co tylko sobie życzył. Jeśli chodzi o hotelowe restauracje, muszę przyznać że nie miałam zbyt dobrego zdania. Jednak w hotelu Klajdi jedzenie jak najbardziej polecam.

       

      Golem nie jest jeszcze do końca rozwiniętą turystycznie miejscowością. Jednak z roku na rok przyjeżdża tam coraz więcej turystów. Jeśli chodzi o dyskoteki, nie jest to dobre miejsce. Spokojna wioska w której można jak najbardziej odpocząć. Ja z przyjaciółką, jako nastolatki nie wychodziłyśmy po zmroku same w okolice oddalone od hotelu, ponieważ takie młode dziewczyny wzbudzały tam bardzo duże zainteresowanie miejscowych chłopaków i mężczyzn. Nawet idąc w większym gronie byłyśmy komentowane z daleka i zaczepiane na ulicach, przy stoiskach z pamiątkami, w restauracjach, barach, czy wieczorem na plaży
      Bardzo mili byli dla nas również kelnerzy z hotelu. Jednego dnia zamówiłyśmy pizze. Dostałyśmy ją bardzo ładnie wykonaną w kształcie serduszka, z dedykacją dla dwóch młodych Polek

      Okazało się, że to była prośba skierowana do kucharza przez naszego ulubionego kelnera.

      Na zdjęciu niżej widać "albańskie" rachunki z restauracji 

      181

      Po posiłku wszyscy chodziliśmy na spacery oglądać zachód słońca

      171161

      Ostatniego dnia pobytu od samego rana szykowałyśmy się na plażę, trzeba "złapać" ostatnie promienie słoneczne

                              

      Spaceru brzegiem morza również nie mogło zabraknąć

      Po południu wracając już z ostatniego plażowania

      Ja z Sylką postanowiłyśmy posiedzieć jeszcze trochę na basenie. Po pływaniu kiedy się opalałyśmy kelner przyniósł nam drinki

      Tłumaczyłyśmy mu, że nic nie zamawiałyśmy i chyba się pomylił. Jednak on odpowiedział nam że nie ma tutaj żadnej pomyłki, po czym poleciał do barmana i za chwilkę dostałyśmy jeszcze po kwiatku, który był zrobiony ze słomek

      Później przyszli do nas rodzice z przyjaciółmi, popływaliśmy jeszcze w basenie i wszyscy z wspaniałymi humorami poszliśmy szykować się na wieczorną kolację

      Mamcia na tle basenu

      262

      Ostatnia kolacja wypadła wspaniale, dosiadła się do nas miła para z dwiema córkami, którzy również spędzali tutaj swój urlop. Dzięki temu było jeszcze bardziej wesoło. Wszyscy bardzo się najedliśmy i miło spędziliśmy ostatni wieczór odpoczynku ;)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      podrozniczka.ola
      Czas publikacji:
      piątek, 30 czerwca 2017 23:12